Przejdź do treści
Al otro lado del mar
Quito

30 września 2017

Quito


Dzisiaj był obchód po całej rodzinie Doñi Rocio, u której się zatrzymałam, a po południu jej siostra, szwagier i sistrzenica zabrali mnie na Środek Świata - La mitad del mundo. Byłam na równiku, yupiiii! Jajko potwierdza, grawitacji nie da się oszukać:p
A mieszkam tuż za równikiem (patrząc od północy), bo to Quito Sur - Quito Południowe.










P.S. Do wszystkich poprzednich wpisów z Meksyku, z wyjątkiem dwóch pierwszych notek o stolicy, dodałam już brakujące zdjęcia i filmy, więc można oglądać.

***

Wczoraj spotkałam się z Jeaneth i jej dziećmi (kuzynka Jacqueline), którzy zabrali mnie pokazać mi miasto. Od paru lat miałyśmy się na FB i wysyłałyśmy sobie życzenia świąteczne, ale nie było jak się poznać.
Podjechaliśmy autobusem na Palacio de Cristal, gdzie odbywał się casting na superbohaterów z bajek. Jakieś 100 osób przebranych za postaci, niektórzy przytargali ze sobą nawet psy w pelerynach xd
Potem jedno z najlepszych muzeum w Quito - La capilla del hombre de Guayasamin.
Dom i muzeum Oswalda Guayasamin, ekwatorskiego malarza i rzeźbiarza, kluczowego artysty wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej. Największe wrażenie robią jego najbardziej znane "Rostros de America", polecam Google. Po jego domu, jak się później okazało, oprowadzała nas jego ostatnia żona.
Następnie pojechaliśmy coś zjeść do przepysznej sieci restauracji "Cevicheria de los 10". Polecam. Nieco drogo, ale warto. Można spróbować samych lokalnych dań kuchni "de la costa", które z natury są obfite w owoce morza i tam nie sępili.
Na koniec zwiedzanie głównej bazyliki - La Basilica del Voto Nacional, gdzie za opłatą 2$ ja, a 1$ ecuatorianos, wspięliśmy się na wieże i zegar na samym szczycie. Robi wrażenie.






No i już na sam koniec pojechaliśmy do domu Jeaneth, gdzie poznałam kolejne 25 osób rodziny, poczęstowali kawą, lokalnym croissantem z serem i próbowali zeswatać z jednym z 10 wolnych chłopaków w rodzinie.

Panorama Quito z dachu domu, w którym mieszkam i kochana kotunia, która ze mną spała dzisiaj:





Następnego dnia zwiedzanie całego centro histórico, które jest pięknie zachowane z czasów kolonializmu i pełne sklepów, sklepów i jeszcze raz sklepów. Ale nie żadnych znanych nam sieciówek, tylko tony towaru rodem z Chin. Konsumpcjonizm pełną parą.

***

Zaczynając od Quito, plan mojej wyprawy po Ekwadorze zapowiada się następująco:



N.Verde

Galeria

Zobacz też

Playa del Carmen, Tulum

26 września 2017

Playa del Carmen, Tulum

Turystyczna miejscowość, która po fakcie zarezerwowania hostelu, okazała się przez niektórych nazywana drugą Ibizą. Ceny pewnie też będą wyższe. Biegnę zaraz na plażę i nic mnie więcej nie interesuje....

Czytaj dalej →
CUN-PTY-UIO

28 września 2017

CUN-PTY-UIO

Cancún-Panamá-Quito Dotarłam!!! Jestem padnięta, idę spać. Opowiem później. A takie mam łóżko, haha xD ^^ Adres: *** *** W hostelu zamówili mi na rano taxi, uzgodniona cena 40peso. Strasznie padało, a...

Czytaj dalej →
Latacunga, Pujilí

04 października 2017

Latacunga, Pujilí

Wytęskniona od dobrych 5 lat Latacunga i Pujili, w końcu jestem tutaj!!!!!! :)))) Rano wybraliśmy się z Javierem na lokalny targ w Pujilí (tutaj mieszkamy). Nakupiliśmy pełno owoców, pooglądaliśmy rze...

Czytaj dalej →
Cotopaxi

09 października 2017

Cotopaxi

Wczoraj wybraliśmy się w dwa samochody na wulkan Cotopaxi. Drugi, zaraz po najwyższym Chimborazo, największy wulkan w Ekwadorze. Moja pierwsza górska wspinaczka z prawdziwego zdarzenia. Ogólnie trudno...

Czytaj dalej →

← Wszystkie wpisy

Kolejna podróż

1 900 PLN z 5 000 PLN

Wesprzyj podróż →