Przejdź do treści
Al otro lado del mar
CUN-PTY-UIO

28 września 2017

CUN-PTY-UIO

Cancún-Panamá-Quito


Dotarłam!!! Jestem padnięta, idę spać. Opowiem później. A takie mam łóżko, haha xD ^^

Adres: ***


***

W hostelu zamówili mi na rano taxi, uzgodniona cena 40peso. Strasznie padało, a poza tym już mi się nie chciało niczego nosić, żeby mnie potem z powodu złego zapachu nie wyrzucili z samolotu. Pan taksówkarz odwiózł mnie na stację autobusową ADO i powiedział 60pesos.
-Ale w hostelu powiedzieli mi, że miało kosztować 40 pesos...!
Pan taksówkarz zrobił tylko głupią minę, mruknął coś pod nosem i ostatecznie wydał jak trzeba.
Na lotnisku w Cancún były ogromne kolejki do check-in'u. Gdy po 40 minutach stania dostałam się do Pana, który mógł nadać mój bagaż, powiedział mi, że lecąc do Ekwadoru, z powodu przepisów migracyjnych, on już musi Teraz, w Tym Momencie, zaznaczyć, jakim środkiem transportu wyjadę z kraju.
-Eeee, nie wiem jeszcze. Myślałam o samolocie.
-Nie ma Pani jeszcze biletu?
-Nie.
-To nie mogę zaznaczyć opcji samolot. Musi mieć Pani kupiony bilet, który okaże Pani służbom na granicy.
-A nie może Pan wpisać autobus, a potem się zmieni na samolot jak już sobie kupię bilet w Ekwadorze?
-Nie mogę. Musi mieć Pani już w tym momencie zakupiony bilet na opuszczenie kraju.
Genialnie. Super. Wspaniale. W tym miejscu dziękuję Adrianowi i całej reszcie teamu za szybką akcję kupna dla mnie lotu GYE-LIM.
Pan wydrukował mi zatem karty pokładowe bez przydzielonych miejsc, więc później byłam wzywana przez głośnik przez stewardessy, które wydrukowały mi już normalny bilet z miejscem. Podobnie było w Panamie, loty odbyły się bezproblemowo. Swoją drogą, Pacyfik przy brzegu w Panamie widoczny z lotu ptaka jest brudny. Woda ma kolor zgniło-zielono-żółty, za to był fragment, że widziałam oba oceany na raz. Atlantyk, czyli Morze Karaibskie... Bez porównania. Utworzył się ciekawy kontrast.
W Quito ostatecznie nie prosili mnie o okazanie biletu wyjazdowego, rozmowa z Panem celnikiem była bardzo przyjemna, choć oficjalna. Później stałam w wielkiej kolejce do skanowania bagaży, w której miałam trochę stracha, bo każdy musiał go wrzucić na linie, ale Pan celnik powiedział mi "Pase, señorita, pase".
-A bagaż? Nie mam go dać na linie?
-Nie, señorita, niech Pani przejdzie obok, Good Bye.
No to poprawiłam w połowie zdjęty już z pleców plecak, wyminęłam skaner i poszłam do wyjścia.
Na miejscu czekała na mnie rodzina doñi Rocio, którą poznałam w Madrycie, i która jest przyjaciółką Jacqueline, mojej tzw.drugiej mamy. No i jeszcze niespodzianka. JAVIER!!!!!!!
Javier to syn Jacqueline, czyli bezpośrednia część mojej przyszywanej ekwadorskiej rodziny. Zaraz po Juanie Carlosie najbardziej się kumplowaliśmy w Madrycie. Często przesiadywaliśmy sami razem po nocach w salonie ucząc się na egzaminy albo robiąc zadania, bo mieliśmy sesję w tym samym czasie. Okazało się, że przebywa właśnie w Quito i gdy tylko dowiedział się, że Rocio z rodziną jadą po mnie na lotnisko, napisał do nich, czy mają miejsce i mogą go zabrać. Ucieszyłam się jak nigdy :)))

N.Verde

Galeria

Zobacz też

Valladolid, Chichen Itza

23 września 2017

Valladolid, Chichen Itza

Hostal Gayser, c/ 45x36x38, Valladolid Mam zamiar pojechać jutro też do Las Coloradas, bo morze ma tam kolor jasnoróżowy. Ale strasznie trudno tam dojechać, będę się dowiadywać na miejscu w Valladolid...

Czytaj dalej →
Playa del Carmen, Tulum

26 września 2017

Playa del Carmen, Tulum

Turystyczna miejscowość, która po fakcie zarezerwowania hostelu, okazała się przez niektórych nazywana drugą Ibizą. Ceny pewnie też będą wyższe. Biegnę zaraz na plażę i nic mnie więcej nie interesuje....

Czytaj dalej →
Quito

30 września 2017

Quito

Dzisiaj był obchód po całej rodzinie Doñi Rocio, u której się zatrzymałam, a po południu jej siostra, szwagier i sistrzenica zabrali mnie na Środek Świata - La mitad del mundo. Byłam na równiku, yupii...

Czytaj dalej →
Latacunga, Pujilí

04 października 2017

Latacunga, Pujilí

Wytęskniona od dobrych 5 lat Latacunga i Pujili, w końcu jestem tutaj!!!!!! :)))) Rano wybraliśmy się z Javierem na lokalny targ w Pujilí (tutaj mieszkamy). Nakupiliśmy pełno owoców, pooglądaliśmy rze...

Czytaj dalej →

← Wszystkie wpisy

Kolejna podróż

1 900 PLN z 5 000 PLN

Wesprzyj podróż →