22 marca 2024
Rach Gia - Ho Chi Minh (Sai Gon)
Rano przeszliśmy się na śniadanie do lokalnej kawiarni za rogiem. O dziwo miasto to jest całkiem spore i sprawia wrażenie bogatego, zatem sami mieszkańcy często jadają na mieście. Jako turyści z Zachodu robimy tu prawdziwą furorę. Dzieci się do nas uśmiechają i co rusz jeżdżą za nami rowerami i krzyczą "Hello!", a dorośli oglądają się i śledzą każdy nasz najmniejszy ruch, niemalże jakbyśmy byli gwiazdami Hollywood ;-)
Gdy weszliśmy do lokalu, od razu podbiegł do nas właściciel i przejął obsługiwanie od kelnerki. Zagadywał nas po wietnamsku i dogadzał co nie miara, a gdy zostawiliśmy mu później mały napiwek, widzieliśmy kątem oka jak poszedł z nim do kolegów siedzących przy innym stoliku i z dumą prezentował. Napiwki tutaj nie są bowiem standardem.
***
Znaleźliśmy wieczorem kilka grup na FB, w których lokalni handlarze motocykli sprzedają modele, które zachodni backpackerzy zwykli kupować na swoje długie podróże po Wietnamie. Interesują nas stare używane modele typu Honda Win 125, motocykl Sirius czy cokolwiek podobnego. Skontaktowaliśmy się zatem z kilkoma sprzedawcami z Sajgonu, którzy mają je w zasięgu naszego budżetu i wyruszamy teraz autobusem do tego dużego miasta. Przy okazji potraktujemy je jako bazę wypadową, bo również wokół jest kilka miejsc, które mamy na liście do zwiedzania.
Droga zajmie ok. 5h, stąd autobusy są sypialniane.
N. Verde