Niesamowite, przy check-oucie w hotelu żegnałam się z kelnerami i recepcjonistkami, bo po tak długim czasie zdążyli się już do nas przyzwyczaić i poznać nasze przyzwyczajenia (nie byliśmy w końcu gośćmi, którzy wpadają tylko na jeden-dwa dni). Codziennie rano na śniadaniu przynosili mi kawę, którą lubię i nie zadawali uporczywego pytania o numer pokoju w celu odhaczenia na liście, bo już go pamiętali. Większość osób z naszej dużej grupy też kojarzyli po imieniu. Przy pożegnaniu wiele osób życzyło mi miłej podróży. Naprawdę polecam Aloft Hotel San José ;-)
P.S. Do tego mieli oryginalne serwetki ;-)
***
A teraz wzmianka odnośnie LIB. Tylko raz się z tym do tej pory spotkałam, ale to chyba dość popularne zjawisko. Oficjalnie mój lot miał być SJO-AMS, ale gdzieś ukradkiem i zupełnym przypadkiem zauważyłam w rezerwacji, że było uwzględnione międzylądowanie w Liberii (region pięknego wybrzeża Guanacaste graniczący z Nikaraguą). Dlaczego tak? Dla turystów zapewne. Tam bez wysiadania z samolotu poczekaliśmy godzinę na resztę pasażerów i odlecieliśmy już normalnie do Amsterdamu.
***
Nie pytajcie mnie o lot, bo business class to zupełnie inny wymiar podróży. Przepyszne jedzenie, dużo alkoholu, niesamowicie wygodne fotele w samolocie rozkładane na płasko jak łóżko. Wielka poduszka, ciepły kocyk, dużo miejsca na nogi, kosmetyczka (amenity kit) i upominek (tym razem od KLM) buteleczka w kształcie kamienicy w Amsterdamie z zawartością jednego z rodzajów Bolsa.
Do tego dostęp do business lounge na lotniskach, gdzie panuje błoga cisza i naprawdę można wypocząć. W Kostaryce był w porządku, ale ten w Amsterdamie... Number 1!
Prysznice, spa, specjalne wyciszane pokoje, żeby się przespać, do tego na ogólnej przestrzeni dużo foteli-leżanek, dużo foteli-bombek (ta nazwa została wymyślona właśnie przeze mnie, bo nie wiem jak się nazywa taki rodzaj fotela), czasopisma i książki w różnych językach, przystosowane miejsca do pracy, dużo jedzenia, pysznej kawy i free bar. Jak na 6h oczekiwania na kolejny lot, naprawdę luksus. Jak ja potem wrócę znowu do ekonomicznej...?!?
Niemniej, ze zniecierpliwieniem czekam już na powrót do domu ;-)
***
N.Verde