03 stycznia 2025
Bohol
Na wstępie napiszę, że nikt jeszcze nie miał ochoty wziąć udziału w konkursie, zatem nagroda nadal jest aktualna (i łatwa do zgarnięcia) :)
*
Z Panglao niezwykle prosto dostać się na bardziej znaną i większą wyspę Bohol, bowiem prowadzą na nią aż dwa duże mosty. Na Boholu oferowane są dwie "top" atrakcje. Pierwsza z nich to podziwianie Czekoladowych Wzgórz "Chocolate Hills", które mają ciekawy owalny kształt i jest ich na danym obszarze ponad tysiąc. Nie jest możliwe spacerowanie po wzgórzach czy między nimi, natomiast jest zrobiony specjalny punkt widokowy. Wejście kosztuje 100php od osoby (ok. 7 pln) i zawiera transfer vanem w dwie strony, który wwozi turystów z punktu parkingowego na górę.
Istnieją aż trzy legendy powstania wzgórz. Dwie z nich traktują o olbrzymach, które z grubsza "obrzucały się błotem", natomiast trzecia i chyba najfajniejsza traktuje o filipińskim bawole carabao, który wyjadał na potęgę tutejszym wieśniakom ich uprawy. Ci, chcąc go odpędzić, pozbierali całą psującą się żywność i zostawili mu do zjedzenia. Gdy tylko carabao skonsumował nieświeżą miksturę, zaczął wyrzucać z siebie brązowe bobki, tworząc przez to wspaniałe Czekoladowe Wzgórza (a w tym momencie bardziej Zielone Wzgórza porośnięte roślinnością).
Drugą atrakcją, co do której mamy stanowczo mieszane uczucia, jest odwiedzenie lokalnego Sanktuarium Wyraków - lilipucich filipińskich małpek. Na tyle malutkich, że dorosły osobnik zmieści się w koszyczku ludzkiej dłoni. Wyraki są podobno ogromnie nieśmiałe i ogromnie wrażliwe dla stres. Sanktuarium powstało w celu ochrony tego gatunku oraz zapewnienia im odpowiednich warunków do życia. Podczas wizyty dużo mówi się o zachowaniu absolutnej ciszy i nieużywaniu lamp błyskowych przy fotografowaniu małpek.
Tutaj pojawia się jednak nasze zmieszanie.
1. Całość trasy trwała maksymalnie 10 minut, z czego dobre 8 minut trwało fotografowanie wyraków przez każdego członka grupy.
2. Zobaczyliśmy jedynie DWA zwierzątka, a sanktuarium ma podobno ponad 8 hektarów.
3. Przewodnik rozmawiał sobie normalnie, jakby nigdy nic, z turystami z naszej grupy stojąc zaraz przy wyrakach.
4. Można się do nich zbliżyć i zrobić im zdjęcie z odległości nawet 30 centymetrów, co wydaje się być dla nich niekomfortowe, bo zaczynają odwracać głowę albo chować ją w dłonie.
5. Zwierzęta były zawieszone na gałęziach zaraz nad głowami, w dobrze dostępnych miejscach, co może rodzić podejrzenie, że pracownicy po prostu sami je tam ustawiają.
6. Mieliśmy poczucie, że to miejsce nie ma na celu ochrony tych stworzeń, ale uczyniło sobie z nich atrakcję turystyczną do zarabiania pieniędzy. Bilet wstępu nie jest drogi, kosztuje jedynie 150php od osoby (10,50pln), ale dziennie turystów mają setki bądź tysiące.
7. Z drugiej strony turystów jak tak wielu, że może to tłumaczyć dlaczego pokazywane są jedynie dwa do czterech osobników (powołując się na komentarze w Internecie).
Generalnie ciężko stwierdzić po całych 15 minutach wizyty w obiekcie.
N. Verde