29 grudnia 2024
Cebu: Moalboal, Oslob
Cebu to kolejna popularna turystycznie wyspa Filipin. Zawitaliśmy do miejscowości Moalboal, gdyż można tutaj popływać przy brzegu z ławicami sardynek. Testowaliśmy dzisiaj, udało się:) Faktycznie ławice utrzymują się ok. 10-15 metrów od brzegu przez cały dzień i cały rok, więc jest to główna atrakcja miasteczka. Dodatkowo można spotkać też żółwie morskie, ale nam po raz kolejny nie było to dane.
Drugą dużą atrakcją znajdującą się poza miastem są wodospady Kawasan. Próbując dojechać tam własnym transportem (wynajęty skuter) bez wykupywania touru, dotarliśmy po ok. 20 minutach na miejsce. Niestety na miejscu okazało się, że bez touru nie da się skorzystać z największej atrakcji wodospadów, a to tzw. canyoneering. Normalny wstęp pokrywa jedynie wejście na poziom 1 wodospadu głównego, natomiast canyoneering zaczyna się od góry, od poziomu 3 i schodzi się korytem kanionu przez poziom 2 z powrotem do 1. Całość trwa około 3 godzin, ale wrażenia są niewiarygodne. Zabawa rodem z parku rozrywki polega na przechodzeniu rzeką z obłędnie błękitną wodą poprzez głazy, skakanie ze skał do wody, naturalne ześlizgi po skałach, a na niektórych etapach zamontowana była nawet lina, którą się łapało i wskakiwało z niej do utworzonego małego jeziora. Wiele jeszcze wprawdzie nie widzieliśmy, ale spokojnie obstawiamy, że może być to największa atrakcja tej wyspy.
*
Trzeciego dnia pojechaliśmy do miejscowości Oslob, znajdującej się na przeciwległym brzegu wyspy. Gdy pierwszy raz usłyszałam pytanie: "Czy chcesz popływać z rekinami?", moja odpowiedź z marszu była przecząca. Jednak poznaliśmy osoby, które spróbowały popularnego snorkelingu z tymi stworzeniami i wyszły z tego całe:)
Bilety sprzedawane są na pływanie z rekinami wielorybimi, które są całkiem przyjaźnie nastawione do człowieka. Dorosłe osobniki osiągają do 18 metrów długości, my spotkaliśmy w wodzie maluchy liczące może około 6 metrów, co i tak jest imponującą wielkością jak na pływającą dużą rybę :) W ich szczęce nie widzieliśmy praktycznie zębów, ich naturalnym pożywieniem są małe skorupiaki, rybki czy plankton. Pływanie odbywa się około 20 metrów od brzegu, z którego wypływa się łódką i dołącza w szeregu do stadka innych. Pomiędzy nimi przepływa pojedyncza łódka z panem dokarmiaczem, który sypie do wody plankton, przez co po chwili za nim podąża głodny osobnik. Ludzie w tym czasie wskakują do wody i trzymają się blisko swojej barki, obserwując wielką rybę za pomocą masek z rurką.
Wrażenia? Interesujące zjawisko. Rekiny wielorybie są urocze. W tym jak łapią pokarm, w tym jak pływają, w tym jak machną kogoś nieopatrznie ogromnym ogonem. Gdyby tylko nie było tak dużych tłumów w wodzie z pewnością można by czuć się zachwyconym, ale samo wydarzenie jest ciekawym przeżyciem.
P.S. Nie wzięliśmy go-pro, więc jedyne zdjęcia mamy tylko z góry tafli.
N.Verde