Do Monteverde udałam się w dniach 29.11 - 1.12. z jednodniową eskapadą do Río Celeste.
Mottem przewodnim było jak to mówią pięknie po hiszpańsku: Monteverde vale la pena! (Warto udać się do Monteverde!), bo zobaczy się tam właśnie to, co pojawia się w wyszukiwarce po wpisaniu hasła "Costa Rica" - liczne wiszące w koronach drzew lasu deszczowego mosty, bujna roślinność, wiele zwierząt i przede wszystkim - świetna zabawa!
Dla szaleńców i poszukiwaczy przygód polecam wykupienie wycieczek po licznych parkach z zipline. Cały taki kilkugodzinny tour kosztuje od ok. $30-100, ja baaardzo polecam Extremo Park (tam zapłaciłam $50 za 4 godziny prawdziwych wrażeń) i nigdy tego nie zapomnę ;-) A już w szczególności rzucenia się "na Tarzana" z platformy wysokości 50 metrów nad ziemią!
***
***
Jeśli chodzi o Río Celeste, które znajduje się w Parque Nacional Volcan Tenorio... Dla mnie to odzwierciedlenie Krainy Elfów z gier komputerowych albo książek o Wiedźminie. Cicha ścieżka przez gęste zarośla lasu deszczowego, dotarcie do wielkiego błękitnego wodospadu, a potem podążając w górę turkusowej rzeki i przemieszczając się po zardzewiałym mostku (kolejny był już drewniany) można dotrzeć do momentu, w którym mieszają się kolory rzeki - naturalny z osadem mineralnym, który pod wpływem światła nadaje rzece turkusowo-morskiego koloru. Magia!
***
Przed tą wyprawą mogłabym się zapytać - Ileż można fotografować jakąś rzekę?!?
- Po tysiąckroć i jeden raz od nowa.
***
N.Verde