Przejdź do treści
Al otro lado del mar
Quilotoa

15 października 2017

Quilotoa

Wulkan - laguna Quilotoa, piękne jezioro wulkaniczne utworzone w samym kraterze. Kolor wody ma przekrój od błękitnego do szmaragdowej zieleni - stąd nazwa Laguna Verde. Wysokość krateru sięga do 3500 m npm, głębokość jeziora to 250m. Na ulotce jest dodatkowo napisane, że wulkan jest w dalszym ciągu czynny i w ciągu ostatnich 200 lat nastąpiło przynajmniej 8 wielkich erupcji.
Ważne informacje z punktu widzenia turysty: najlepiej oczywiście dojechać samochodem, ale ja nie miałam jak, bo jechałam sama. Dostałam się na dworzec autobusowy w Latacundze (Terminal Terrestre), skąd za $2 nabyłam bilet przewoźnika "Cooperativa Vivero" do Quilotoa. O godzinie 10:00 i 13:00 według informacji na stronie Laguny Quilotoa na pewno jeżdżą bezpośrednie, ale widziałam też rozkład w pozostałych porach (średnio co godzinę) i myślę, że też się dojedzie. Jeśli nie, to trzeba udać się do Zumbahua, stamtąd taxi do Quilotoa (odległość ok.12km). Autobus wyrzuca nas na bramkach wjazdowych, gdzie pobierają opłatę za wjazd jedynie od zmotoryzowanych. Sam wstęp na teren parku dla turystów jest od stycznia 2017 bezpłatny. Następnie trzeba iść główną drogą w górę jakieś 200m, minąć punkt rejestracji (który olałam jak i wszyscy pozostali turyści z autobusu), iść dalej główną drogą skręcającą w lewo kolejne 50m. Najlepiej zacząć od punktu widokowego z góry na jezioro, a dopiero potem schodzić do krateru. Zejście jest kręte i ma na oko 1km długości, ale schodzi się bez większych problemów. Gorsze jest wejście...
Dla leniwych jest opcja wsiadnięcia na konia, który wwozi na górę ($10). Ale mnie było żal tych koni, gdyż to jednak ciężka praca tak non stop wspinać się góra-dół paręnaście razy dziennie, z bardziej lub mniej grubymi turystami na grzbiecie. Gdy tylko się zatrzymują, żeby na chwilę odpocząć, ich Pan/Pani klepie je strzechą, żeby szły dalej.
Ja w trakcie połowy wspinaczki poznałam nastoletnie rodzeństwo Samanthę i Isaaca z Quito, którzy mi towarzyszyli w męczącej drodze na górę, a potem przedstawili swoim rodzicom i zaproponowali podwózkę na "paso lateral", z którego miałabym rzut beretem do Pujili, bo tylko 10m drogi piracką taksówką. To takie skrzyżowanie - rondo na drodze ekspresowej, na której nie ma przystanków, ale wszystkie międzymiastowe autobusy się tam zatrzymują i biorą ludzi z krawężnika.
Ostatecznie wyszło tak, że podwieźli mnie pod sam dom w Pujili :)









Przy okazji idealnie przed naszym domem odbywały się zawody - zjazd rowerowy ze stromych schodów Sinchahuasin długości ponad 300m, z umieszczonymi na końcu podestami do skakania. Podobno w zeszłych latach kilka razy wzywano karetkę, bo było sporo wypadków. Co sport ekstremalny to jednak ryzyko.
Wieczorem poszłam na kolejne koncerty gwiazd Ekwadoru. Najlepiej mi się tańczyło cumbię przy znanym wokaliście Ángelu Lunie (Widinson).
Widinson - Solo quiero tu amor



N.Verde

Galeria

Zobacz też

Riobamba

12 października 2017

Riobamba

Na początku widziałam tylko przedmieścia i niewykończone betonowe domy jakich pełno w całym Ekwadorze. Nic ciekawego. Ale potem pojechaliśmy do centrum... POLECAM. Piękne kolonialne miasto, między XVI...

Czytaj dalej →
Baños de Agua Santa

13 października 2017

Baños de Agua Santa

Baños de Agua Santa już za mną :) Wpis wkrótce, gdyż tymczasem muszę się wyspać przed jutrzejszą eskapadą na Lagunę Quilotoa. P.S. Jestem cały czas w Pujili, bo co tydzień są tutaj imprezy miasta, któ...

Czytaj dalej →
Alausí - Nariz del diablo

18 października 2017

Alausí - Nariz del diablo

Z Riobamby pojechałam do Alausi, żeby złapać turystyczną kolejkę na Nariz del Diablo w miejscowości Sibambe. Na trasie można podziwiać wysokie zbocza górskie kanionu, cena za bilet $32, ale to zdecydo...

Czytaj dalej →
Cuenca

19 października 2017

Cuenca

"Go Hostal" w centrum. Lecę zobaczyć miasto. *** Gdybym miała zamieszkać kiedyś w Ekwadorze, to wybrałabym właśnie Cuencę. Strasznie mi się tu podoba!!! I nie tylko mnie, świadczą o tym liczni emeryto...

Czytaj dalej →

← Wszystkie wpisy

Kolejna podróż

1 900 PLN z 5 000 PLN

Wesprzyj podróż →