11 września 2017
KRA-FRA-MEX
Siedzę na lotnisku. Ogromnym lotnisku. Lekki gwar, podróżni przechodzą obok. Pełno luksusowych sklepów i co rusz innych rodzajów lufthansowych okienek, przejść, bramek: dla business class, first class, lounge dla VIPów, osobny Service Center dla ludu, do którego już miałam się wybrać po check in, ale zobaczyłam właśnie, że drugi bilet, który mi dali w Krakowie jest już biletem FRA-MEX. Uff, oszczędzili mi załatwiania i szukania. Ja siedzę sobie właśnie w strefie dla "niepełnosprawnych, seniorów i dzieci bez opieki". Nie trudno się zapewne domyślić, że identyfikuję się z trzecią kategorią :-)
Przylecieliśmy tutaj 10 minut przed czasem, lot był dziwny. W Krakowie spore zachmurzenie, potem w połowie trasy piękne błękitne niebo i poranne słońce, lądowanie z kolei.. chmury i mgła tak gęste, że telefon notorycznie odmawia mi połączenia z siecią. I to raczej nie kwestia braku roamingu. Więc jak się nic do 13tej nie zmieni, to raczej nie zadzwonię do nikogo.
Specjalne spostrzeżenie dla Agi i Gosi z działu Technika: Po wylądowaniu jedyne co widać przez dłuższy czas z pasa lądowego i potem busa na terminal to wieeeeelkie hangary Lufthansy Technik i zbiorniki paliwa. Od razu mi się o Was przypomniało:-) Z płyty jechałam oczywiście autobusem Fraportu - teraz będę inaczej patrzeć na ich faktury w systemie xD
Zapomniałam jeszcze napisać, że pierwsza ciekawa sytuacja już za mną. Przy próbie wejścia w KRK do samolotu na standby, poznałam jakiegoś faceta, który tak samo jak ja, próbował się zabrać w ten sposób. Po dłuższej konwersacji okazało się, że jest pilotem omeńskich (??) linii lotniczych i lata na co dzień takimi wielkimi samolotami, którym ja sobie polecę do Meksyku. Super się rozmawiało ;) Pokazał wizytówkę, przedstawił się, ale nazwiska oczywiście nie pamiętam! :( Pan Mateusz....
Druga kwestia - super miła stewardessa. Miała ciemną karnację, czarne loki związane w kucyk (ha, czyli jednak można), oraz piękny uśmiech, a do tego była przemiła. W pakiecie występowała z ponad 50-letnią Niemką. W ogóle sporo stewardess LH jest w wieku 30+, a nawet z twarzy co niektóre to już emerytki. Też się da.
W samolocie dostałam ciastko biszkoptowe i kawę.
I chyba ludzie często się na mnie patrzą, bo mam badge'a linii. Ech, jak tu wytrwać teraz 4h do pierwszej jak dopiero jest dziewiąta.
_________________
@Wesoły: dziękuję Ci niezmiernie za pomoc we wszystkich przygotowaniach, bez Ciebie sama bym tego nie ogarnęła! A już na pewno nie spakowałabym tak plecaka;) Nawet chyba nie zdajesz sobie sprawy jak wiele mi pomogłeś. Dzięki!
@Adrian: dla Ciebie też super duże podziękowania za pomoc w przygotowaniach, towarzystwo i humor, który rozładowywał moje zszargane i zmęczone nerwy. To mi ogromnie pomagało;)
@Karolina: dla Ciebie podziękowania za trzymanie dla mnie miejsca w mieszkaniu, solidarność i codzienne wsparcie, i znoszenie gadulstwa odnośnie planowania (na tyle na ile).
@Rodzice+Babcia: za wczorajsze odwiedziny, wsparcie i trzymanie odradzania wyjazdu na wodzy:)
A dla wszystkich pozostałych wielkie Dziękuję za doping, który wepchnął mnie, "strach w pigułce" do pierwszego samolotu. Przygoda rozpoczęta. Ale pamiętajcie, jak mi się nie spodoba, to wracam pierwszym samolotem, na który tylko będę w stanie kupić bilet! Tzn. Rafał w pracy. Jest tam Rafał?!
P.S. Kasia S. Nie było już możliwości spotkania, choć bardzo mi zależało. Mam nadzieję, że sobie tam ogarniesz całą pracę i z góry przepraszam za zostawione tickety Heinemanna💩. A tousand apologies!👐