14 czerwca 2019
CUN-BOG
Wydostanie się z "wyspy" Holbox i przejazd na lotnisko zajęło nam z powodu nieplanowanych komplikacji wiecej czasu niż planowaliśmy. Po przeprawie promowej na brzeg w Chiquili nie udało nam się predko odebrać plecaków, przez co dotarłszy do kas biletowych na autobus lotniskowy, nie było już wolnych miejsc. Przyszło nam załapać się na taxi colectivo do centrum Cancun, a stamtąd wziąć taxi na lotnisko. Ledwo zdążyliśmy nadać Adriana bagaż, ja się spóźniłam na mój lot i zrobiłam rebooking na kolejny za 1,15h, na który niemal też się spóźniłam, bo mieliśmy wylot z dwóch różnych, nieco oddalonych od siebie terminali. Musiałam czekać na free shuttle, który kursowal wprawdzie co 20min., ale gdyby kursował częściej to zaoszczędziłby mi stresu.
Nie bez przyczyny wybrałam po raz drugi lot liniami Avianki. Jak na moje dotychczasowe doświadczenie, są najlepsi. Na trasie międzynarodowej (choć nie kontynentalnej) fotele w samolocie mają ekrany z dostępnymi filmami i muzyką, stewardessy serwują normalny ciepły posiłek i napoje, wszędzie panuje przyjazna atmosfera i profesjonalizm.
Po wyladowaniu w Bogocie spędziłam jeszcze dobre 1,5h na ogarnianie sieci lotniskowej, szukanie ubera, którego nie udało mi się złapać (chyba nawet dobrze) i testowanie 4 bankomatów, który to policzy mniejszą prowizję za wypłatę.
Kolumbijczycy byli mi zawsze przedstawiani jako "najmilsi i najserdeczniejsi Latynosi ze wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej". Po powitaniu w hostelu jestem dobrej myśli ;)
Nie bez przyczyny wybrałam po raz drugi lot liniami Avianki. Jak na moje dotychczasowe doświadczenie, są najlepsi. Na trasie międzynarodowej (choć nie kontynentalnej) fotele w samolocie mają ekrany z dostępnymi filmami i muzyką, stewardessy serwują normalny ciepły posiłek i napoje, wszędzie panuje przyjazna atmosfera i profesjonalizm.
Po wyladowaniu w Bogocie spędziłam jeszcze dobre 1,5h na ogarnianie sieci lotniskowej, szukanie ubera, którego nie udało mi się złapać (chyba nawet dobrze) i testowanie 4 bankomatów, który to policzy mniejszą prowizję za wypłatę.
Kolumbijczycy byli mi zawsze przedstawiani jako "najmilsi i najserdeczniejsi Latynosi ze wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej". Po powitaniu w hostelu jestem dobrej myśli ;)