Przejdź do treści
Al otro lado del mar
Galápagos

23 października 2017

Galápagos

GYE-GPS-GYE: Guayaquil - Baltra - Guayaquil
Czekam na lotnisku, za chwilę lot. !!!!! :))))












Wrócę, muszę tu koniecznie kiedyś wrócić! 
Informacje praktyczne: na lotnisku (Quito lub Guayaquil) przed wylotem trzeba udać się do okienka po "tarjeta de tránsito", której koszt to $20. Z nią dopiero można zgłosić się do check-in'u by nadać bagaż. Lot trwa 2h, odległość najbliższej wyspy San Cristóbal od brzegu Guayaquil to ok.1200 km. Czas cofa się o 1h, więc przez 4 dni różnica między mną a Europą wynosiła 8h. W samolocie wypełnia się deklarację/ankietę migracyjną dotyczącą przebywania ze zwierzętami w ostatnich dniach, przewozie jedzenia etc. Po przylocie na wyspę trzeba się ustawić w kolejce do "kas", czyli opłata za wstęp do Parku Narodowego Galapagos. Dla nas nieszczęsnych turystów kwalifikowanych jako "reszta świata" cena wynosi $100.  Dla obywateli krajów Andyjskich to ok. $30, dla obywateli Ekwadoru $6. Dodatkowo wszystkie bagaże poddane są kontroli, czy wwozimy jakieś nasiona, rośliny, owady, jedzenie etc., które mogłyby zaburzyć ekosystem wysp. Pod lotnisko podstawione są autobusy różnych linii lotniczych (wsiada się do pierwszego lepszego, który się zapełnia), które zabierają pasażerów do małego portu, gdzie trzeba się przeprawić promem na Santa Cruz za $1. Po drugiej stronie czekają taksówki i lokalne autobusy z napisem CITTEG, które za $2 zabierają do Puerto Ayora na samym dole wyspy. Czas podróży jakieś 35min.
Galapagos jest drogie. Szarpie mocno po kieszeni. Najlepiej się tam udać z workiem pieniędzy, który przepuści się -z największą przyjemnością- w ciągu tygodnia czy dwóch.
Ceny hosteli to ok.$20 za noc/osoba. Jedzenie na najpopularniejszej calle de los kioskos (polecam): menú del dia $5, kolacja od $6 (hamburger) przez $10 (parilladas), $12 (krewetki w galapageńskim sosie kokosowym "encocado de camarón") aż po $15-20 za świeżutkie langusty czy ostrygi.... :-)
Na Galapagos zwiedza się głównie wyspy. Najpopularniejsze są wycieczki jednodniowe w granicach cenowych od $120 (najbliższa Santa Fe) po $190 (np. Bartolome). Są też droższe 2-3-dniowe tours za ceny przekraczające $200/osoba lub drogie wyprawy opływowe promem na 7-10 dni w zależności od standardu - od $1000 do $8000/osoba. Głównie wykupują je bogaci Amerykanie, których nigdy nie spotyka się na brzegu, bo po tourze wracają od razu na lotnisko.
Można przeprawić się jachtem samemu na San Cristóbal lub Izabelę - cena w jedną stronę to $30 i nie ma nic taniej. Chciałam tak zrobić, ale na jeden dzień się nie opłaca, bo jest za dużo do zobaczenia. Najlepiej trzeba tam zostać i nocować przez 2-3 dni, więc hostel/hotel jak najbardziej wchodzi w grę. Jachty wypływają tylko o 6:00 rano, powrót chyba o 13:00.

Na samej Santa Cruz zwiedza się...  Prze-prze-przepiękną plażę w Tortuga Bay (Bahia de Tortugas). Una maravilla!!! Trzeba spacerować do niej jakieś 45minut. Następnie zwiedza się Playa de los Alemanes, salinę czyli "jezioro" solne (widoczne na zdjęciach) oraz Las Grietas - groty-tunel z zastygłej lawy, w środku której na dole jest turkusowe jezioro i pływają piękne ryby. Dobre miejsce do snorkelingu, jeśli wykupi się najtańszy na wyspie tour za $35 o nazwie "Tour de las bahias".
Zwiedza się także "El Chato", czyli naturalny park, w którym żyją sobie wieeeeelkie tortugi. Polska nazwa Galapagos to właśnie "Wyspy Żółwie". Są ogromne, powolne i prychają jak się do nich podchodzi, ale podobno nic nie robią. Jest zupełny zakaz dotykania, więc nie pogłaskałam :( Ale potem taksówkarz powiedział mi, że "jak nikt nie patrzy, to jasne, że można". El Chato znajduje się daleko od portu, więc zazwyczaj bierze się taxi za.. $40-70 już w dwie strony. Jak się ktoś potrafi targować i jest "temporada baja", czyli czas, w którym nie ma wielu turystów na wyspie to utarguje do $25. Można jechać też autobusem za $2 i potem długo spacerować, ale wytargowałam taxi, które miało mi jeszcze zorganizować jakiś dodatkowy tour. Nici, oprócz tortug nic nie było :/ Okradają na każdym kroku.
Z racji ograniczeń czasowych i budżetowych, zafundowałam sobie jedynie wyprawę na wyspę Santa Fe w pakiecie z Playa Escondida na Santa Cruz. W grę wchodził 2x snorkeling w oceanie przy skałach - zmarzłam w kombinezonie z pianki jak cholera, ale udało się popływać z tortugą marinerą (żółwie giganty także dzielą się na lądowe i morskie) oraz z samicą lobo marino (taka jak jedna śpiąca na zdjęciach na molo). Oprócz tego widziałam sporo mgławic wszelakich ryb, pelikany o niebieskich płetwach, kolibry, niezliczoną ilość krabów i langust żyjących sobie na wulkanicznych skałach oraz gromady iguan, które potem objęły kurs z lądu do morza.. :)

Galapagos to RAJ. Chcę wrócić. Brakuje mi poznać co najmniej Isabelę, San Cristóbal, Pinzón i Bartolome.
Poznałam też certyfikowanego przewodnika, który podpiął mnie częściowo pod swoją wycieczkę, poopowiadał dużo o wyspie, a potem na motorze zabrał pokazać jeden z licznych tuneli zastygłej lawy i mirador, czyli miejsce widokowe. Poznałam też Miguela, który zaprowadził mnie na Tortuga Bay, wypożyczył dla mnie maski do snorkelingu i zaproponował wyrobienie karty rezydenta, żebym wróciła. Powiedziałam, że jeśli wrócę, to na co najmniej 6 miesięcy. Teraz mam w teorii jak;)

N.Verde


Galeria

Zobacz też

Cuenca

19 października 2017

Cuenca

"Go Hostal" w centrum. Lecę zobaczyć miasto. *** Gdybym miała zamieszkać kiedyś w Ekwadorze, to wybrałabym właśnie Cuencę. Strasznie mi się tu podoba!!! I nie tylko mnie, świadczą o tym liczni emeryto...

Czytaj dalej →
Guayaquil

21 października 2017

Guayaquil

Jest ciekawie. Dzisiaj obiad na balkonie apartamentowca na 13-tym piętrze przy samej promenadzie Malecon nad brzegiem rzeki Guayas, w mieszkaniu byłego deputowanego w rządzie Ekwadoru. Jutro mecz na s...

Czytaj dalej →

27 października 2017

Montañita

Chciałam pojechać do większego miasta na wybrzeżu i myślałam o Mancie, ale doradzano mi coś bliżej Guayaquil i wybrałam ostatecznie spośród miejscowości Salinas, Montañita, Ayampe tę środkową. Myślała...

Czytaj dalej →
GYE-LIM

28 października 2017

GYE-LIM

Oczekając na lotnisku.. Robią strasznie dużo kontroli, na każdym kroku jest sprawdzanie paszportu, danych i przepytywanie: A po co, na ile, co, jak, gdzie dalej, kiedy powrót? etc. Nota bene, taksówka...

Czytaj dalej →

← Wszystkie wpisy

Kolejna podróż

1 900 PLN z 5 000 PLN

Wesprzyj podróż →